← Wiadomości
LIONSTAGE / KONCERTY

LURA – GWIAZDA Z WYSP ZIELONEGO PRZYLĄDKA WE WROCŁAWIU

Ethno Jazz Festival zaprasza do Wrocławia na wyjątkowy koncert LURY – gwiazdy world music pochodzącej z Wysp Zielonego Przylądka. Artystka, uważana za następczynię legendarnej Cesarii Evory, wystąpi 22 września w Starym Klasztorze. LURA to kwintesencja muzyki luzofońskiej, łącząca wpływy Portugalii, Wysp Zielonego Przylądka i Afryki. Czułość, sentyment, wdzięk oraz radość życia – to wszystko w jednej osobie. Do tego niesamowity temperament i talent!

LURA – GWIAZDA Z WYSP ZIELONEGO PRZYLĄDKA WE WROCŁAWIU
LURA – GWIAZDA Z WYSP ZIELONEGO PRZYLĄDKA WE WROCŁAWIU

CZUŁOŚĆ, SENTYMENT, WDZIĘK

22 września 2024


Polska poznała Lurę dzięki audycji „Siesta”, gdzie Marcin Kydryński jako pierwszy przedstawił ją i jej muzykę słuchaczom. Teraz nadarza się doskonała okazja, by zobaczyć ją na żywo, ponieważ Lura wydała nowy materiał. Do grona jej dotychczasowych muzycznych współpracowników, takich jak Cesaria Evora, Tito Paris, Bonga, Paulo Flores, dołączyła Angelique Kidjo.

Lura wychodzi poza tradycję muzyki kabowerdyjskiej – grała w filmie „Fados” w reżyserii Saury i śpiewała argentyńskie tanga z Gotan Project. Artystka zaraża publiczność na całym świecie bogactwem brzmień, mocą muzycznych doświadczeń, urokiem oraz niepowtarzalnym głosem.

BIOGRAFIA LURY

Opiewa ziemię, na której się nie urodziła. Mówi i śpiewa w języku, którego nauczyła się od przyjaciół w szkole. Marzyła, żeby tańczyć, a jej ostatnie dokonania wyraźnie stawiają ją na pozycji następczyni wielkiej Evory.

Lura przyszła na świat w roku 1975. W roku – co za ciekawy zbieg okoliczności – w którym kraj jej rodziców, Wyspy Zielonego Przylądka, wreszcie przestaje być portugalską kolonią. Ojciec przyjechał do Lizbony z największej wyspy Cabo Verde, Santiago, a matka z górzystej, zielonej Sao Nicolau. Żadne z nich nie miało bliższych związków z muzyką, choć, jak większość kabowerdyjskich emigrantów, oboje słuchali morn, które podtrzymywały niewidzialne, a tak silne, emocjonalne więzy z petit pays.

Namiastką Wysp w Lizbonie była dzielnica Benfica, a dokładniej okolice ulicy Poço dos Negros, Studni Czarnych, pełnej sklepików, restauracyjek, a zwłaszcza nocnych klubów, tętniących afrykańskimi rytmami. Gdy Lura idzie do szkoły i podchwytuje od przyjaciół pierwsze kreolskie słowa, jeszcze nie wie, że to w tym języku zaśpiewa piosenki, które zadecydują o jej przyszłości. O śpiewaniu zresztą w ogóle nie myśli: marzy o tańcu, choć na życie zarabia, ucząc… pływania. Jak mówią niektórzy, „z wody wyciągnęła ją muzyka”.

Juka, lizbońska gwiazda afrykańskiej muzyki, głównie chwytliwego i niezwykle popularnego wśród młodzieży zouku, proponuje Lurze udział w nagraniu jego nowej płyty. Lura ma siedemnaście lat i sądzi, że zaśpiewa w chórku, ale o dziwo Juka proponuje jej duet. Płyta odnosi sukces, a Lura? Natychmiast przyciąga uwagę lusofońskich artystów: powszechnie uznanego Tito Parisa czy Paulino Vieiry, przez długi czas kierującego zespołem samej Evory.

Lura nadal próbuje wiązać się z teatrem, ale gdy ukazuje się jej pierwsza solowa płyta, kierunek jej życiowej drogi zdaje się być przesądzony. I choć jest to płyta dość komercyjna, obliczona na młodzieżowe gusta, piosenka Nha Vida (Moje życie) zdecydowanie przebija się przez dyskotekowe rytmy i trafia na składankę „Red Hot + Lizbon”. Na tej płycie, będącej wkładem artystycznego świata w walkę z AIDS, nazwisko Lury pojawia się obok takich tuzów muzyki jak Brazylijczycy Caetano Veloso i Marisa Monte czy pieśniarka zespołu Madredeus, Teresa Salgueiro.

Lura właśnie kończy 21 lat. I wreszcie przychodzi moment decydujący. Piosenkę Mulemba Xangola, nagraną wspólnie z Angolańczykiem Bongą, pierwszym wykonawcą słynnego „Sodade”, wychwytuje i przyjmuje pod skrzydła Lusafriki José da Silva, nr 1 wśród producentów i promotorów muzyki lusofońskiej, twórca sukcesów Cesarii Evory. W 2002 powstaje kolejna solowa płyta Lury, wciąż jeszcze przeznaczona dla młodszej generacji kabowerdyjskiej diaspory.

Nietrudno jednak zauważyć na niej dwa tytuły, które wyszły spod ręki dziś uznanej już nadziei muzyki Cabo Verde, młodego Tcheki. Lura coraz częściej współpracuje z uznanymi muzykami. Jako chórzystka bierze też udział w nagraniach płyt Cesarii Evory i wreszcie, w 2004 roku, rusza z nią w świat, występując w pierwszej części jej koncertów (np. w Grand Rex w Paryżu). Ten sam rok, kolejna płyta Di Korpu ku Alma (Ciałem i duszą) i prawie wszystko jest już jasne. Starannie dobrany repertuar (piosenki bardzo cenionego na Wyspach Orlando Pantery), czytelne nawiązanie do źródeł i tradycji Wysp Zielonego Przylądka, język – badiu z Santiago, rodzinnej wyspy ojca i kreolski z Barlavento. Dojrzały, lekko matowy głos, udane, własne kompozycje (rzadkość wśród śpiewających na Cabo Verde pań).

Następczyni Evory! Ostatnie dwa lata to już dziesiątki koncertów za granicą, nowe nagrania, wideoklipy. Ostatnia, ubiegłoroczna płyta M’bem di fora zdaje się potwierdzać ambicje tej młodej Kreolki, czy też Portugalki pochodzenia kabowerdyjskiego, która, jak sama twierdzi, jest dziś dumna, że mówi i pisze piosenki w prawdziwym crioulo, języku jej ojców. Może właśnie dlatego między innymi została w tym roku matką chrzestną… nowego samolotu TACV, narodowych linii Wysp Zielonego Przylądka? O Cesarii Lura mówi: „Ona otworzyła nam drzwi”. Cesaria o Lurze: „To moje dziecko, moja następczyni!”. Czyż trzeba lepszej rekomendacji?

Na podstawie materiałów Lusafrica opracowała Elżbieta Sieradzińska

BILETY

Posłuchaj i zobacz

Lura - Nha vida

Szczegóły wydarzenia

LURA

Termin

22.09.2024

Godz. 19:30

Miejsce

STARY KLASZTORul. Purkyniego 1Wrocław