Jeśli chcesz otrzymywać informację na temat nowości, wydarzeń albo artystów zapisz się do newslettera lub subskrybuj kanał RSS.

NEWSLETTER

E-mail:

Newsy Informacje prasowe Oferty
RSS

KALENDARZ WYDARZEŃ (POLECANE)

11 IX
2010
Rabka
12 IX
2010
Kraków
17 IX
2010
Warszawa
18 IX
2010
Wodzisław Śląski
19 IX
2010
Gdynia
23 IX
2010
Warszawa
24 IX
2010
Żywiec - Męskie granie
The Gladiators (JAM)

The Gladiators (JAM)

The Gladiators (JAM) - Info The Gladiators (JAM) - Pliki The Gladiators (JAM) - Galeria The Gladiators (JAM) - Dema The Gladiators (JAM) - Video The Gladiators (JAM) - Booking

The Gladiators istnieją od 1967 roku. Nazwa zespołu została wymyślona przez podróżnego, którego Albert Griffiths spotkał w autobusie i nawiązuje do filmu Ben Hur. Idea walki o swoją wolność przeciwko Babilonowi, bardzo szybko uwiodła Rastamanów – do dzisiaj jest ona bardzo silna na Jamajce.

Do czasu wydania swojego pierwszego hitu “Hello Carol” i ugruntowania własnej pozycji na lokalnym rynku, zespół wyprodukował prawdziwe muzyczne klejnoty, które stały się takimi samymi klasykami jak „Roots Natty” czy „Bongo Red”. Równocześnie sam Albert Griffiths grał jako muzyk sesyjny w legendarnym Studio One i brał udział w sesjach nagraniowych najważniejszych artystów na Jamajce takich jak The Ethiopians, Burning Spear, Mighty Diamonds czy John Holt.
W 1976 roku rozpoczęła się międzynarodowa kariera The Gladiators. Wszystko za sprawą podpisania kontraktu z Virgin na legendarny album Trenchtown Mix Up, zawierający większość ich najważniejszych utworów (np. Bongo Red). Przez kolejne lata nazwa The Gladiators widniała na setkach plakatów w towarzystwie takich artystów jak U-Roy, Aswad czy Toots & The Maytals. Zespół wyprodukował też kilka albumów, nawet na początku lat 80tych w których to miały miejsce dwa zdarzenia rozpoczynające czarne lata zespołu.

Pierwszym z wydarzeń był ostatni album nagrany dla Virgin. Został on wyprodukowany i zmiksowany bez wiedzy zespołu przez Eddego Granta. Stanowczo zbyt komercyjny duch płyty zdyskredytował zespół w oczach publiki i przyćmił ich wizerunek filaru roots reggae rock. Następnie śmierć Boba Marleya w 1981 roku spowodowała taki szok w świecie reggae, że wiele kompani płytowych postanowiła pozbyć się swoich artystów co do jednego. Wśród nich znaleźli się także the Gladiators.
Zespół wiedział, że teraz czeka ich długa i ciężka droga i że ich plany wydawnicze będą musiały poczekać. Kontynuowali jednak swoją drogę zespołu roots reggae dając z siebie sto procent energii i zaangażowania podczas koncertów i udowadniając że są bez wątpienia jednym z pierwszych prawdziwych zespołów Roots Rock Reggae.

Twórca i wieloletni lider zespołu - Albert Griffiths zawsze mieszkał na Jamajce na wzgórzach St. Elizabeth gdzie się urodził i gdzie czuł głębokie jamajskie wibracje z daleka od wrzawy i zgiełku panującego w Kingston. I to właśnie tego typu ciepła i daleka od kłótni energia przejawia się na scenie podczas ich występów i na ich ostatniej płycie „Something a Gwaan” nagranej i wydanej przez Tuff Gong – studio Boba Marleya.
W 2002 roku, nagrali “Once Upon a Time in Jamaica” która przypomina nam o możliwościach studia Tuff Gong.

Płyta “Father and sons”, została nagrana w studio Anchor w Kingston wraz z synami Alberta Griffiths'a - Alem (wokal) i Anthonym (perkusja). Podczas trasy w 2004 roku Albert Griffiths powiedział swoim fanom „Żegnajcie”. To był jego ostatni album i ostatnia trasa zespołu z udziałem Alberta.

Dzisiaj Albert Griffiths mieszka w St.Elizabeth a jego syn Al kontynuuje dokonania muzyczne The Gladiators. Zadziwia wspaniałym głosem i swoją obecnością na scenie u boku oryginalnego zespołu. Nowy album powinien ukazać się na początku 2009 roku.

INNI ARTYSCI

Dreadsquad
Sizzla Kalonji (JAM)
Marlene Johnson (DE)
Hornsman Coyote (SRB)